- Formę czwartkowego protestu nadawali przede wszystkim kibole. Tłum przejął ich hasła. W ten sposób dokonała się swoista legitymizacja kiboli. Nie są już żadnym marginesem, demonstrują razem z innymi ruchami, są akceptowani - komentuje prof. Krzysztof Podemski, socjolog z UAM.