| Aby nie stać na mrozie
Zaczęły się pierwsze przymrozki, spadł śnieg. Rano spędzamy po kilka minut dziennie na świeżym powietrzu, skrobiąc zamarznięte szyby. Zbliża się ostatni moment na przygotowanie auta do sezonu zimowego.
Najprostsze zadanie mają właściciele samochodów kupionych w ostatnich latach u dilerów. Wraz z nastaniem jesieni w wielu autoryzowanych punktach rozpoczął się sezon najczęściej bezpłatnych przeglądów technicznych przed zimą. Cieszą się one dużym powodzeniem, dobrze jest więc umówić się z odpowiednim wyprzedzeniem. Jeśli do okresowej wymiany oleju pozostało np. już tylko kilkaset kilometrów, warto zastanowić się, czy również i tej operacji nie przeprowadzić za jednym zamachem.
Sprawdzą wszystko
W skład czynności związanych z takim sezonowym przeglądem wchodzi m.in. sprawdzenie stanu układu hamulcowego, wydechowego i chłodzącego oraz zawieszenia, wraz z badaniem amortyzatorów. Sprawdzane są również wycieraczki, spryskiwacze, światła i ? co bardzo ważne ? stan akumulatora. Jeżeli nasz pojazd z różnych przyczyn nie kwalifikuje się na taką wizytę w autoryzowanej stacji, i tak dobrze jest wykonać wszystkie wymienione czynności. Na szczęście można skorzystać z usług jednej z sieci szybkich napraw. Są tam wszelkie niezbędne do tego urządzenia, a także materiały eksploatacyjne znanych marek. Wszystko zależy od zaufania, jakie mamy do konkretnego warsztatu, i od grubości portfela.
Zrób to sam
Wiele ewentualnych usterek możemy dostrzec samodzielnie. Są wśród nich takie, z których usunięciem nie można zwlekać. Zimą najważniejsza jest przede wszystkim pewność, że kiedy wyjdziemy rano do pracy, po przekręceniu kluczyka w stacyjce silnik zaskoczy bez kłopotu. Aby tak się stało, niezbędny jest sprawny akumulator. Jeśli jego wiek przekroczył trzy, cztery lata, a nigdy nie zdarzyło nam się uzupełniać w nim płynu poprzez dolewanie wody destylowanej, można spodziewać się kłopotów. Bateria na mrozie bardzo szybko traci swoją pojemność i to, co wystarczało do uruchomienia motoru przy dodatnich temperaturach, teraz może okazać się niewystarczające. Na szczęście dziś niemal w każdej stacji paliw czy sklepie motoryzacyjnym możemy za ok. 150 zł nabyć akumulator przeciętnej pojemności gotowy do pracy.
Napięcie i woda
Jeszcze mniej, bo około 50 zł, zapłacimy za komplet przewodów wysokiego napięcia. Mimo że na oko nie widać na nich żadnych pęknięć, poprzez mikroszczeliny mogą ?gubić prąd?. Wystarczy trochę wilgoci i nie odpalimy albo silnik będzie pracował nierówno. Większość producentów, o czym zazwyczaj zapominamy, zaleca wymianę przewodów co 50 tys. km. Przy okazji przypomnijmy sobie, kiedy ostatnio w naszym aucie były wymieniane świece.
Jeśli w układzie chłodzenia widoczne są wycieki (mogą być kolorowe zacieki w okolicach gumowych rur lub na silniku, spowodowane przez zielony czy czerwony płyn niezamarzający), koniecznie trzeba usunąć nieszczelności. Jeśli latem, z powodu wycieków, dolewaliśmy do układu chłodzenia wodę, to przed zimą trzeba układ uszczelnić i koniecznie wymienić płyn na niezamarzający, tym bardziej że po dwóch latach i tak w dużej mierze traci on swoje właściwości, podlega bowiem procesowi starzenia się. Podobnie jest z płynem hamulcowym, który producenci zalecają wymieniać także co 24 miesiące.
Zimowe drobiazgi
Diabeł tkwi w szczegółach, warto więc pamiętać przed zimą o drobiazgach, które potem mogą urastać do rangi prawdziwego problemu. Są to:
- preparat do odmrażania zamków,
- niezamarzający płyn w spryskiwaczach,
- nowe pióra do wycieraczek,
- niezamarzający płyn do gumowych uszczelek w drzwiach.
Mariusz Gzyl Artykuł powstał we współpracy z "DZIEŃ DOBRY" | Data wiadomości: 2002-11-21 | | Powrót do zestawienia
|
| |