| Cztery lata na pełnych obrotach
Rozmowa ze Starostą Poznańskim Janem Grabkowskim
Setki telefonów i spotkań, komórka, która bezlitośnie dzwoni cały czas, stosy dokumentów do zaopiniowania, tak wygląda dzień Jana Grabkowskiego, Starosty Poznańskiego. Obowiązki służbowe wypełniają, każdą godzinę, często wolne weekendy i święta "Tak jednak musi być" - mówi starosta. Jego praca to służba. Został wybrany na starostę aby zarządzać powiatem zamieszkanym przez prawie 300 tysięcy osób.
Panie Starosto czy jest Pan dumny z powiatu poznańskiego?
Tak.
Czym w takim razie może pochwalić się powiat?
Tych rzeczy jest sporo. Myślę, że możemy pochwalić się na przykład naszym szkolnictwem średnim. Prowadzimy kilkanascie szkół. Dbamy o ich rozwój, kupujemy sprzęt multimedialny, modernizujemy. W tym roku zakończyliśmy budowę szkoły z halą sportową w Swarzędzu. Już drugi rok kształcimy tam młodzież w nowym, przyszłościowym zawodzie monter-mechatronik. Przy realizacji tego przedsięwzięcia współpracujemy z firmą VW Poznań. Z kolei w szkole Policealnej w Rokietnicy eksperymentalnie kształcimy florystów. Jednym słowem edukujemy w takich kierunkach, które dają pracę.
Jakie są inne, szczególnie ważne, inwestycje?
Taką inwestycją jest termomodernizacja budynków użyteczności publicznej powiatu. Dzięki temu przedsięwzięciu powiat zyskał nowoczesne obiekty i zaoszczędził pieniądze. Poprawiły się warunki pracy i nauki. Tę ogromną inwestycję zrealizowaliśmy przy niewielkim zaangażowaniu środków własnych, wykorzystując w głównej mierze środki z Narodowego Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska. Za te działania zostaliśmy nagrodzeni w konkursie " Modernizacja roku 2005"
Znaczną część naszego budżetu pochłaniają inwestycje drogowe. W ostatnich latach udało się zmodernizować drogi Kicin - Kliny i Poznań - Biedrusko. Zbudowaliśmy ścieżki pieszo - rowerowe i chodniki, na przykład w Biedrusku, Kicinie, Puszczykowie. stawiamy na bezpieczeństwo. Budujemy bezkolizyjne skżyrzowania. Rondo w Lusowie już działa, trwają prace przy podobnych obiektach w Bolechowie i Robakowie. Dzięki temu komunikacja obrębie naszego regionu jest sprawniejsza.
A co uważa pan za największy sukces powiatu w okresie pana rządów?
Uratowanie przed upadkiem szpitala w Puszczykowie. Kiedy obejmowałem swój urząd, szpital był w fatalnej kondycji. Spółka z Gdańskiem, która nim kierowała, nie wywiązywała się ze swych zobowiązań. Placówka winna była około 25 milionów złotych ponad 100 wierzycielom, do tego dochodzło blisko 5 milionów zobowiązań wobec załogi. Dziś zostało już kilku wierzycieli i około 4 miliony długu. Mamy dobry kontakt z NFZ. Jako jedyni posiadamy lądowisko dla helikopterów z prawdziwego zdarzenia. Takie, które spełnia wszelkie normy Unii Europejskiej. Wciąż inwestujemy w obiekt, kupujemy nowy sprzęt. Wkrótce otworzymy szpitalny oddział ratunkowy.
Z tego co pan mówi wynika, że w powiecie robi się dużo dla poprawy życia jego mieszkańców?
Tak. Bardzo się staramy. Nasze działania zostały zauważone przez instytujce zewnętrzne. Otrzymaliśmy między innymi certyfikaty " Najwyższa jakość" i " Bezpieczny Urząd". Kilka dni temu Stowarzyszenie Ruch Regionalny Wielkopolan uhonorowało mnie tytułem " Wybitny Wielkopolanin", a powiat poznański Kryształowym Pucharem Polski oraz Złotym Medalem. W uzasadnieniu kapituła nagrody napisała "powiat poznański najlepszy w Polsce, który przez swoją organizację i świetne działanie bardzo dobrze służy Wielkopolsce i Polsce". To cieszy i zachęca do dalszej pracy.
Życzę wielu sukcesów i dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Renata Piątkowska-Ratajczak
Artykuł powstał przy współpracy "Welcome to Poznań & Wielkopolska" | Data wiadomości: 2006-10-23 | | Powrót do zestawienia
|
| |