Powrót na stronę wejściowš -
For ENGLISH: www.GreatPoland.eu
Panel Użytkownika:  Załóż konto  -  Zaloguj się
|  START  |  WIADOMOŚCI  |  KATALOG STRON  |  OGŁOSZENIA - CyberBazar  |  TURYSTYKA - AGROTURYSTYKA  |  URZĘDY  |  DYSKUSJE  |  MAPY  |    kontakt    reklama    o nas   
Dodaj newsa do SERWISU INFORMACYJNEGO !DODAJ własnego NEWSA
do Serwisu Informacyjnego CyberWielkopolski
WYSZUKIWARKA Serwisu Informacyjnego - Proszę wpisać słowo lub zwrot kluczowy:
potraktuj jako wyrażenie       osobne słowa
  - FOTO 1 -  - FOTO 1 -   - FOTO 1 -  - FOTO 1 -
  - FOTO 2 -  - FOTO 2 -   - FOTO 2 -  - FOTO 2 -
  - FOTO 3 -  - FOTO 3 -   - FOTO 3 -  - FOTO 3 -
  - FOTO 4 -  - FOTO 4 -   - FOTO 4 -  - FOTO 4 -
Co tańczy się na świecie? Co wybrać? Styl Międzynarodowy czy Amerykański?

- Rozmowa z Adamem Czubem ze "Szkoły Tańca Romy Jakubowskiej i Adama Czuba" w Poznaniu, o tańcu, Tańcu z Gwiazdami i praktycznym podejściu do zagadnienia.


CyberWielkopolska: Przy dzisiejszym wzrastającym zainteresowaniu tańcem towarzyskim co możemy zrobić żeby zatańczyć jak w Tańcu z Gwiazdami?

Adam Czub: Taniec z Gwiazdami to niewątpliwie jedna z najlepszych reklam jakie taniec towarzyski mógł w ostatnim dziesięcioleciu otrzymać i z pewnością wzrost popularności jest jego zasługą. Przybliżył tą wspaniałą mieszankę sztuki i sportu, odświeżył ją i wyprowadził z "lamusa". Mimo tych niezaprzeczalnych zasług taniec towarzyski jest w telewizji przedstawiany jednostronnie. Spektakularny, widowiskowy, w szykownych kostiumach i piórach ma bardzo mało wspólnego z tym co "przeciętny Kowalski" kiedykolwiek będzie umiał i wiedzieć powinien.

Taniec z Gwiazdami to tylko jedna strona medalu. To przede wszystkim mieszanka tańca turniejowego z choreograficznie ustawionym tańcem pokazowym. Jest to dalekie od tego co "standardowy Kowalski" może "wyśmigać" na parkiecie typowego klubu w typowym mieście. Nie tylko muzyka nie będzie taka sama ale i miejsca będzie brakowało. Najprawdopodobniej idąc do typowego miejsca spotkań nie tylko nie usłyszymy Rumby, Walca, Fokstrota, nie wspominając o Tangu, ale będziemy musieli zadowolić się kilkoma metrami kwadratowymi pomiędzy stolikami, i daj Boże żeby to nie były kafelki...


CyberWielkopolska: Co wybrać w takim razie? Jak podejść do tematu praktycznie? Co tańczy się na świecie?

Adam Czub: W większości miejsc które odwiedziłem międzynarodowy styl turniejowy jest najmocniej propagowany - z racji samych turniejów, ale Taniec Towarzyski to bardzo szeroka i ciągle zmieniająca się dziedzina sportu i nigdzie tego tak nie widać jak w północnej Ameryce. Od wielu-dziesięciu lat funkcjonuje tam tak zwany Styl Amerykański – praktyczny, dostosowany do tańczenia na typowym "towarzyskim" parkiecie. Figury nie są podporządkowane turniejowemu decorum ale praktyce. Figury turniejowe wyglądają tak a nie inaczej ponieważ para której nie widać na parkiecie nie dostaje ocen. Sędziowie rozstawieni są często po całym obwodzie - często bardzo dużego parkietu - i szczególnie we wcześniejszych rundach eliminacji – jeśli sędzia ciebie nie zauważy – nie przechodzisz dalej. Figury w stylu amerykańskim są bardziej stonowane, ale nie zrozumcie mnie źle – taniec towarzyski w wykonaniu Amerykańskim może być na równi spektakularny jak jego Międzynarodowe kuzynostwo.


CyberWielkopolska: Czym jeszcze różni się styl amerykański od międzynarodowego?

Adam Czub: W stylu międzynarodowym mamy rodzinę tańców latynoamerykańskich: Samba, Cha Cha, Rumba, Passodoble i Jive. Ich amerykańska wersja – "American Rhythm" (Tańce "rytmiczne") - różni się tym, że na przykład zwariowanie szybki Jive zamieniony został na spokojniejszy Swing. Passodoble natomiast jako zupełnie niepraktyczne - zastąpiono o wiele bardziej przydatnym Mambo! Mamy też Merengue, Hustle, Amerykąńską Rumbę i zupełnie w Europie nieznane Bolero. Ostatnimi czasy zaczyna do tej grupy wchodzić Salsa zarówno w stylu liniowym – pochodna Mambo – jak i tak zwanym stylu Kubańskim. No i nie zapominajmy oczywiście o West Coast Swingu który króluje do muzyki bluesowej R&B i Funky.

W rodzinie międzynarodowych tańców standardowych:("International Standard") mamy Walc Angielski, Tango, Walc Wiedeński, Wolny Fokstrot (tak zwany Slowfox) i Szybki Fokstrot (tak zwany Quickstep).

A w amerykańskim odpowiedniku tej kategorii – nazwanym "Smooth" (gładki, szykowny) – nie mamy rozróżnienia na wolnego i szybkiego Fokstrota - mamy za to jego oryginalną wersję tańczoną bardziej jak w czasach w których Harry Fox pierwszy raz zaprezentował swoją kombinację kroków. To bardzo pragmatyczny wybór: Slowfox jest dla amatora szalenie trudny technicznie i wymaga dużo miejsca, a Quickstep - tak jak Jive - jest pioruńsko szybki i poza salą balową nie do wykonania. Amerykańskiego fokstrota można zatańczyć wszędzie.

Najważniejsza różnica: styl Amerykański ma bardzo dużo do zaoferowania tancerzom amatorom. Jest to chyba jego największy dar: tańczenie w stylu "Amerykan Social" – Amerykański Towarzyski. W tej nazwie "Social" – "Towarzyski" - nawiązuje do prawdziwego znaczenia tego słowa: do tańczenia "w towarzystwie" – a nie na turnieju. Na typowym parkiecie użytkowym, każda próba zatańczenia międzynarodowej rumby w taki sposób jak chcieliby tego sędziowie, nie tylko może narazić nas na śmieszność. Przede wszystkim narazi inne pary na nasze "wymachujące ręce" i rozbuchany styl "przemieszczania się po parkiecie". Zamiast z gracją bawić się do muzyki będziemy wpadać na inne pary i deptać wszystkich dookoła. Rumba to taniec erotyczny. Nie koniecznie chodzi o to by się z tą erotyką obnosić na rękawie. To powinno być nie tylko piękne, stylowe i "smaczne" – ale i praktyczne...

CyberWielkopolska: Co z techniką w takim razie? Skoro mamy takie różne style obowiązujące na świecie jak możemy obiektywnie ocenić to co widzimy na szklanym ekranie?

Adam Czub: Kiedy sędziowie z programu Taniec z Gwiazdami komentują to co widzą, ich komentarze dzielą się na dwie kategorie – te dotyczące ogólnego wyglądu – i te dotyczące tak zwanej techniki "turniejowej".

Pokaz to pokaz – niezależnie gdzie na świecie się go składa lub ogląda – mieć będzie te same elementy. Będą pojawiać się podnoszenia, ciekawe wygięcia, elementy gdzie para bardzo szybko się obraca lub partner szybko wykonuje kombinacje obrotów pod ręką.

Druga część krytyki to merita turniejowe... tyle że zasady turniejowe nie są takie same na całym świecie! W dwóch podstawowych stylach tańca towarzyskiego – Międzynarodowym i Amerykańskim nie mamy przecież nawet tej samej listy tańców! Niestety Taniec z Gwiazdami prezentuje tylko styl międzynarodowy (choć w ostatniej edycji odważnie dodano Mambo i Swing)

CyberWielkopolska: Czy w waszej szkole można się nauczyć tych tańców o których wspominałeś?

Adam Czub: Oczywiście. Jesteśmy chyba jedyną szkołą w Polsce która prezentuje tak szeroki wachlarz. Mam na myśli oczywiście style międzynarodowy i amerykański. Przygotowujemy pary zarówno do pierwszego tańca na weselu jak i do turniejów. Nie zapominajmy o bardzo ważnej części wcześniej nie wspominanej – tańcu współczesnym prowadzonym przez Romę Jakubowską. Najmłodsze dzieci które uczymy to trzy i czterolatki w przedszkolach, w ramach programu autorskiego Romy: "Zabawa w Taniec dla Najmłodszych". Najstarsza para którą uczyłem miała łącznie ponad 160 lat na karku! Jeśli osiemdziesięciolatki mogą tak śmigać – to nikt nie ma wymówki. Wystarczy chcieć!

CyberWielkopolska: Skąd wiedza na temat stylu amerykańskiego i tych różnic?

Adam Czub: Zacząłem tańczyć w Poznaniu jak miałem 10 lat i od tego momentu poznawałem styl międzynarodowy. W wieku lat osiemnastu przeprowadziłem się do Kanady i tam kontynuowałem naukę. W wieku 20 lat przeszedłem na zawodowstwo i zostałem członkiem CDTA – Kanadyjskiego Stowarzyszeniu Nauczycieli Tańca. Przez następne kilka lat sam rozwijałem się pod bacznym okiem Ann Harding, a potem Konstantina Antonowa w moim wybranym kierunku specjalizacji - Międzynarodowy Standard. Uczyłem też amatorów i przygotowywałem turniejowców, brałem ze swoimi studentami udział w turniejach w tak zwanym stylu Pro-Am, no i oczywiście od czasu do czasu sam startowałem jako profesjonalista. Bardziej niż na parkiecie turniejowym skupiłem się jednak na uczeniu i poznawaniu szerokiego wachlarza tanecznego, który północna Ameryka miała do zaoferowania. Poznałem te wszystkie tańce o których wcześniej wspominałem i wiele innych… Lindy Hop, Balboa, Jitterbug, Swing pojedynczy i podwójny, East Coast Swing, Tango Amerykańskie i Argentyńskie, Bachatę, Cumbię….

Bycie nauczycielem to bardzo wdzięczna praca. Można rozwijać się do końca życia. Poznaje się ciekawych ludzi no i pozwala podróżować – w ten sposób zobaczyłem Stany. W związku z tańcem przez jakiś czas mieszkałem w Los Angeles. Wywiało mnie nawet do Hong Kongu. Uważam że tylko podróżując, poznając różne style tańca i różne miejsca, jest się w stanie rozwijać zawodowo.


CyberWielkopolska: To skąd ten powrót na "stare śmiecie"? Nie ma tu dobrych autostrad, barwności Los Angeles czy Hong Kongu.

Adam Czub: Wszystko dlatego, że podczas swoich podróży przekonałem się niezbicie o znacznie wyższym poziomie turniejowym profesjonalnych tancerzy europejskich. Jednak nastawienie na węższy repertuar przy bliskości geograficznej tylu państw, tworzy świetne warunki do uprawiania tańca sportowego. Stało się dla mnie oczywiste, że jeśli nadal chcę traktować taniec profesjonalnie, muszę prędzej czy później zjawić się w Europie, a przede wszystkim blisko Wielkiej Brytanii, gdzie moja pasja – Międzynarodowy Standard – kwitnie. Oczywiście zacząłem wizytę w Europie od Polski, od Poznania, no bo jak inaczej… No i kiedy przyjechałem, okazało się, że taniec towarzyski bije rekordy popularności, że wszyscy dzięki programowi "Taniec z gwiazdami" chcą tańczyć.

Ale nie tylko to sprawiło, że postanowiłem nie jechać od razu do Wielkiej Brytanii, a zostać w Poznaniu. Chociaż na trochę.
Może to sentymentalizm, nie wiem. Trochę to, że u siebie zawsze jest się… u siebie… W Kanadzie, Stanach, Wielkiej Brytanii a w szczególności w krajach wschodu - nawet jeśli władam biegle językiem i mam swoją firmę, zawsze jestem obcy. A tu nie trzeba komuś tłumaczyć, co się miało na myśli, jest wspólny kontekst kulturowy, wspólne dowcipy – po prostu swoje własne. A ta różnorodność, różnobarwność jeszcze wróci… Nie długo czas będzie na powrót do tańca turniejowego, a to znaczy podróże – zarówno na turnieje jak i szkolenia. Trzeba się zawsze rozwijać.


CyberWielkopolska: Co najbardziej zaskoczyło po powrocie?

Adam Czub: Poza polityką i cichym narodu przyzwoleniem, żeby politycy rozkradali co popadnie? Nie poruszajmy jednak tak smutnych tematów…

Pewnie to, że w Polsce – mimo wzrastającej popularności - mężczyźni raczej nie tańczą. Kobiety tak – ale z mężczyznami już jest trudniej, w dodatku tych, którzy to potrafią, bardzo często uważa się za zniewieściałych.
Dla mnie to nie do pojęcia.
Uważam że zniewieściali są ci, którzy nie umieją tańczyć. Co to za mężczyzna, który nie umie podejść do kobiety na parkiecie, porządnie się ukłonić i poprowadzić ją w tańcu?! Przecież nie ma lepszego sposobu na zainteresowanie sobą kobiety niż właśnie taniec…

Moi znajomi z krajów latynoamerykańskich zauważyli to także i też nie mogą tego zrozumieć. U nich byłoby nie do pomyślenia, żeby kobiety tańczyły same a mężczyźni stali przy barze albo siedzieli przy stole, pili piwo i rozmawiali. Tam tańczą wszyscy. W krajach latynoamerykańskich umiejętności taneczne są właśnie dowodem męskości. Na szczęście - powoli bo powoli – to się w Polsce zmienia. Bywając w klubach z muzyką latynoamerykańską zauważyłem, że coraz więcej mężczyzn próbuje. Widać to też na naszych zajęciach.

Coraz częściej przychodzą do nas także panowie, i to nie tylko ci ciągnięci na siłę przez partnerki. Mam nadzieje że zacznie się to wszystko jeszcze bardziej rozwijać. Nareszcie ziściło się moje marzenie o współpracy z równym sobie pasjonatem – Romą. Dzięki jej pomocy i współpracy mogę z przyjemnością uczyć na 400 metrach kwadratowych w studio, które od dwóch miesięcy urządzamy. Będzie tam miejsce zarówno na dostojnego Walca czy Fokstrota ale i na Subtelnego West Coast Swinga, Fokstrota w stylu Amerykańskim, klubową Salsę, romantyczną Bachatę czy szalonego Lindy Hop. Te tańce nie tylko warte są zobaczenia ale i spróbowania. To przecież wiele z nich właśnie podbijało sale taneczne kiedy nasi dziadkowie wychodzili potańczyć, i nadal - tyle dekad później - podbijają serca tancerzy w wielu miejscach na świecie.


CyberWielkopolska: Dziękujemy za rozmowę

Adam Czub: Dziękuje za okazję podzielenia się swoją pasją. Zapraszamy do naszego studia – Jackowskiego 23 – Modena – Budynek numer 3 – pierwsze piętro. Informacje dostępne na stronie www.kursy-tanca.net . Nowa seria kursów właśnie się rozpoczyna. Do zobaczenia na parkiecie…



Data wiadomości: 2007-09-18
Powrót do zestawienia

  SKOMENTUJ POWYŻSZĄ INFORMACJĘ+ Dodaj własny komentarz        


  DZIAŁY INFORMACJI:

 WYDARZENIA
 BIZNES i GOSPODARKA
 KULTURA, SZTUKA, IMPREZY
 SPORT
 TECHNOLOGIE i NAUKA
 KOMUNIKATY
 FELIETONY z WIELKOPOLSKI
 -\Wielkopolska
 MOTORYZACJA
 DOM i BUDOWNICTWO
 PRACA i EDUKACJA
 MEDYCYNA i ZDROWIE
|  START  |  WIADOMOŚCI  |  KATALOG STRON  |  OGŁOSZENIA - CyberBazar  |  TURYSTYKA - AGROTURYSTYKA  |  URZĘDY  |  DYSKUSJE  |  MAPY  |
CyberWielkopolska:  Kontakt  |  Regulamin  |  Polityka Prywatności  |  Mapa Serwisu  |  Reklama  |  Agencja Promocyjna  |
SprawdŸ pocztę w CyberWielkopolsce
Polecamy:
© CyberWielkopolska 2017 - Wszelkie prawa zastrzeżone
Wykonanie, Hosting, Obsługa:
Wielkopolski Portal Internetowy CyberWielkopolska
www.wielkopolska.com.pl